W Jerozolimie powstało nowe Muzeum Muzyki Hebrajskiej

Podziel się!
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Czy to przypadek, że dwójka ludzi najbardziej zaangażowanych w stworzenie Muzeum Muzyki Hebrajskiej ma na nazwisko Levy, czyli są Lewitami (potomkami rodu Lewiego, który odpowiadał za oprawę muzyczną w prastarej jerozolimskiej Świątyni)?

muzeum muzyki

Od 12 lat Laurent Levy (fundator muzeum) oraz Eldad Levy (dyrektor), którzy nawiasem mówiąc nie są ze sobą spokrewnieni, mieli wizję stworzenia interaktywnego i supernowoczesnego muzeum w sercu Jerozolimy, które by było poświęcone celebrowaniu żydowskiej muzyki.

– Spotkaliśmy się 5 lat temu i byliśmy w szoku, że obaj mamy takie same marzenie – powiedział Eldad Levy, który sam jest zawodowym muzykiem.

Podczas pięcioletniego okresu planowania muzeum zebrali autentyczne instrumenty z całego świata, a także negocjowali kupno nieruchomości w modnej stołecznej dzielnicy Ben Jehuda, gdzie stworzyli jedyną w swoim rodzaju przestrzeń wystawienniczą.

Muzeum kosztowało 20 milionów szekli (jakieś 5 milionów dolarów).

Każdego miesiąca obiekt odwiedza ponad tysiąc gości, którzy przychodzą żeby zobaczyć i posłuchać. Zanurzają się nie tylko w historię żydowskiej muzyki, która przybierała przerozmaite formy w zależności od czasu i miejsca, ale także mogą zrozumieć jak łączy się ona z Pierwszą i Drugą Świątynią, które stały nie tak daleko od tego miejsca.

W muzeum zgromadzono 260 instrumentów z siedmiu regionów, gdzie Żydzi żyli w diasporze. Każdy z siedmiu pokojów jest udekorowany w stylu w zależności od tego którego regionu dotyczy. I tak mamy pokój jemeński, marokański, centralnoazjatycki, iracki, bałkański, europejski oraz izraelski (można w nim zobaczyć między innymi jak wyglądała harfa, na której grywał znany z kart Biblii król Dawid).

W każdym z pokojów można posłuchać muzyki danego miejsca za pomocą tabletów otrzymywanych przy wejściu do muzeum. Szybko okazuje się, że w każdym z miejsc w którym mieszkali Żydzi, adaptowali oni miejscowe instrumenty, a nawet lokalną kulturę ludową i mieszali to z żydowską tradycją, liryką i duszą.

Jednym z przykładów jest muzyka klezmerska, która była popularna we wschodniej Europie, kiedy żył mistrz chasydzki Baal Szem Tow. Nawet dzisiaj ma ona swoich zagorzałych fanów.

A historia Żydów w Iraku jest jeszcze dłuższa. W muzeum znajduje się replika babilońskiej harfy na której Żydzi grali 3000 lat temu. Oryginalny instrument został odkopany przez niemieckich archeologów, którzy prowadzili tam wykopaliska na początku XX wieku. 

– Instrumenty są niesamowite i piękne, ale kryją się za nimi jeszcze piękniejsze historie. One wyrażały żydowskie życie w tych regionach – mówi Eldad Levy.

Największe wrażenie na większości gości robi jednak duży model przedstawiający Drugą Świątynię, która przez 420 lat stała na jerozolimskim Wzgórzu Świątynnym aż do czasu, kiedy Rzymianie zburzyli ją w 70 roku naszej ery. W tamtym miejscu goście mogą założyć słuchawki i wysłuchać jak brzmiały muzycznie oryginalne nabożeństwa w Świątyni. Stworzenie tej multimedialnej prezentacji zajęło trzy lata.

– To tak jakbyście byli w Świątyni (Bejt HaMikdasz) razem z kapłanami (Kohanim) – opowiada 11-letni Josef Levy (znowu zbieżność nazwisk), który przyjechał do stolicy z Gusz Ecyjon razem z babcią.

Twórcy  snują już kolejne ambitne plany. W przyszłym roku ma powstać nowe piętro, które pomieści 400-osobowe audytorium. 

Adres:

hebrewmusicmuseum.com

facebook.com/musicMuseumJerusalem

Na podstawie reportażu Debory Finenblum, fot. מוזיאון המוזיקה העברית


Podziel się!
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *