Ocalały z Treblinki pożegnał swojego przyjaciela, który uciekł z obozu zagłady razem z nim.

Szmuel (Samuel) Willenberg i Kalman Taigman należeli do garsteczki ludzi, którzy przeżyli horror obozu.

Kiedy Szmuel Willenberg 10 dni temu poleciał do Polski, żeby wystąpić w amerykańskim filmie o ocalałych z obozu w Treblince, nie wiedział, że w tych chwilach został ostatnim człowiekiem na świecie, który wg Jad WaSzem, może jeszcze opowiadać jako naoczny świadek o wydarzeniach w obozie nazistowskim, który został zbudowany na ziemi polskiej.

W tych godzinach zmarł Kalman Taigman (89), dobry przyjaciel i ten, który w ostatnich dwóch latach dzielił z nim określenie „jeden z dwóch ostatnich ocalałych z Treblinki, którzy pozostali przy życiu.”

y
Kalman Taigman (קלמן טייגמן), fot. maariv



- W ostatnim okresie, kiedy zdrowie Kalmana bardzo podupadło z powodu guza w mózgu, zadzwoniliśmy do niego i do jego żony Lei, żeby dać mu słowa otuchy, zanim jeszcze poszedł do szpitala - wspominał wczoraj (środa) Willenberg we wzruszającej rozmowie z Polski.

- Powiedziałem mu: Kalman, przyjacielu, przeżyłeś Treblinkę, zwyciężysz to. Zostaliśmy tylko my dwaj, nie zostawiaj mnie samego - dodał Willenberg.

Ale Kalman, który przeżył horror Treblinki,  był częścią wielkiego powstania i uciekł razem z przyjaciółmi z obozu zagłady, nie mógł przezwyciężyć ciężkiej choroby i zmarł około 10 dni temu.

Ada, żona Willenberga (89), bala się go zdenerwować i dopiero 3 dni temu, tydzień po przyjeździe do Polski, powiedziała mu o śmierci Taigmana.


Ada i Samuel Willenbergowie (Tel Awiw), fot. ynet



- Staliśmy podczas zdjęć do filmu amerykańskiego, które wymagały ode mnie dawania świadectwa na polskiej ziemi, i płakałem. On był moim przyjacielem, był dobrym człowiekiem, skromnym człowiekiem. Miałem nadzieję, ze wyzdrowieje i mówiłem wszystkim, że powróci i będzie mówił i opowiadał swoją historię... ale teraz zostałem sam. To smutne, bardzo smutne - dodał Samuel Willenberg.

Zapalił znicz. W ciągu dziesiątek lat od kiedy widzieli horror własnymi oczyma, tych dwóch spotykało się każdego 2 sierpnia, w dniu w którym wzięli udział w jednym z najbardziej bohaterskich i heroicznych działań wykonanych w okresie zagłady Żydów w Europie – wielkim powstaniu w Treblince.  15 ocalałych, którzy pozostali przy życiu i udało im się przyjechać do Izraela, miedzy nimi Pinchas Epstein, Eliahu Rosenberg, Kalman Taigman i Szmuel Willenberg, spotykali się tego dnia, którego daty nigdy nie zapomnieli, w domu Willenberga i świętowali fakt, ze żyli.

W ciągu tych wszystkich lat Taigman nie zgadzał się na powrót na polską ziemię. Jako ktoś, kto na własne oczy przeżył to, co już tylko niewielu może opowiedzieć (zeznawał jako ważny świadek w procesie Eichmanna), nie był gotowy wrócić do tego miejsca; nie był w stanie wymówić nawet jednego słowa po polsku.

Dopiero przed dwoma laty, po śmierci Epsteina i Rosenberga, zwróciła się do nich reżyserka Tzipi Beider w związku z artykułem zamieszczonym o nich w dzienniku „Maariv”. Poprosiła ich o powrót do Treblinki po raz pierwszy w ramach filmu dokumentarnego i Kalman Taigman wyraził zgodę.


Samuel Willenberg (שמואל וילנברג) i Kalman Taigman (קלמן טייגמן)
w Treblince



- Już w okresie, kiedy pojechaliśmy, nie czuł się dobrze, ale w ostatnim roku jego stan się pogorszył. Wiedzieliśmy, ze ma guza, ale to był guz niezłośliwy i on cały czas odmawiał operacji. Podroż do Polski wywołała w Kalmanie silne uczucia i cieszył się, ze zgodził się wziąć w niej udział - powiedziała wczoraj Lea Lipshitz, towarzyszka życia Taigmana w ostatnich 26 latach, która mieszkała z nim w domu spokojnej starości w Bat Jam.

Ostatniego kwietnia Taigman jeszcze zdążył odpowiedzieć pozytywnie na prośbę Muzeum Powstańców Getta i wziąć udział w corocznej uroczystości Dnia Pamięci Zagłady i Bohaterstwa (Jom HaSzoa), zapalając jeden ze zniczy.

- Bal się, ze nie uda mu się przybyć na uroczystość. Było zimno w tym okresie i było to niełatwe, ale jego syn zabrał go i Kalman zapalił znicz i bardzo się wzruszył - dodała Lipshitz.

"Stosy pieczołowicie posortowanych rzeczy są jednym z uderzających i wzbudzających grozę świadectw na brutalność nazistowską. Kalman Taigman, który miał wtedy 19 lat, był jednym z 200 więźniów żydowskich, którzy zostali wyznaczeni do sortowania tych stosów, które pozostawiły po sobie ofiary w drodze do komór gazowych" - napisane zostało w tekście, który towarzyszył zapaleniu znicza.

2 sierpnia 1943 roku, Kalman i jego przyjaciele poprowadzili powstanie w Treblince. Podczas długiego okresu udało im się zebrać broń i materiały wybuchowe, zaatakowali strażników obozu i udało im się uciec z obozu do lasu.

Pogorszenie w stanie zdrowia Taigmana nastąpiło przed około 2 miesiącami, krótko po wspólnych z Willenbergiem zdjęciach do dodatkowego filmu dokumentarnego dla BBC o ocalałych z Treblinki. Został umieszczony w szpitalu, tam lekarze powiedzieli mu, że rak się rozprzestrzenił i jest potrzeba natychmiastowego operowania. Dwa tygodnie po operacji, mimo optymizmu lekarzy, Taigman przegrał walkę po raz pierwszy w swoim życiu.

- Był bohaterem. Podróż, jaką zrobiliśmy razem do Polski, była dla nas bardzo wzruszająca i on cieszył się, że tego dokonaliśmy. Był w takim szoku, że nagle zaczął mówić po polsku, po tych wszystkich latach, kiedy nie powiedział ani jednego słowa. To było dla niego bardzo doniosłe. Kiedy zachorował, cały czas mówiłem do Lei, żeby mu powiedziała, że jest bohaterem, że może zwyciężyć i tym razem - opowiada Willenberg.

Lipshitz, którą Taigman poznał po śmierci swojej żony, opowiada: „Po operacji głowy Kalman jeszcze się obudził i nawet miał plany na przyszłość. Chcieliśmy pojechać na urlop we wrześniu i on powiedział: ‘nie martw się, jest jeszcze dużo czasu do września’. Był pewny, ze wyjdzie z tego. W sumie miał dobre życie, dużo podróżowaliśmy i widzieliśmy dużo miejsc. Zawsze był człowiekiem prawdy, również, kiedy przyszli zrobić z nim wywiad o Eichmannie powiedział: ‘nie widziałem go, bo zamknęli nas w pokojach’, ale w czasie procesu opisał dokładnie jak obóz wyglądał i co robili tam... Tego filmu, który zrobili dla BBC, już nie zdążył zobaczyć.”


Dziennik MAARIV, 8 sierpnia 2012, tłumaczenie z języka hebrajskiego (izrael.org.il)

Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).

Ostatnio dodane

Zaloguj się

JSN Solid template designed by JoomlaShine.com