Izraelscy weterynarze stworzyli bank krwi dla dzikich ptaków

Podziel się!
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

„Szpital dla dzikich zwierząt w Izraelu”, który działa przy Parku Safari w mieście Ramat Gan, otworzył niedawno bank krwi dla dzikich ptaków. Każdego roku Izrael przemierzają miliony wędrownych ptaków, które niestety czasem zostają ranne, wycieńczone, a nawet niekiedy potrzebują ręki chirurga.

b 110720166GUAffoTaZ4EYN81zi2p9cznQ

Weterynarze ze „Szpitala dla dzikich zwierząt w Izraelu” (בית החולים לחיות בר בישראל) utworzyli dla nich centrum krwiodawstwa i krwiolecznictwa, bo ptaki – podobnie jak ludzie – również miewają różne grupy krwi.

– Wiemy, że przed nami jeszcze daleka droga, ale to znaczący przełom w lecznictwie dzikich ptaków. Jesteśmy dumni, że zostaliśmy pierwszym szpitalem na świecie, które posiada taki bank krwi – mówi dyrektor szpitala dr Jigal Horowic.

Datek na rzecz szpitala można przekazać za pomocą TEGO LINKU.

ptaszynka1
ptaszynka2

Więcej o pracy szpitala można przeczytać w fortoreportażu Ptasie ofiary polowań (link).


Tak Stefania Wilczyńska pisała w korespondencji z kibucu Ein Harod dla „Małego Przeglądu” z dnia 24 kwietnia 1936 r.

Tu ludzie są tak przyzwyczajeni wydzierać ziemi z trudem owoce swej pracy, że teraz dopiero rozumiem ich radość, kiedy im coś lekko przychodzi. Nawet nie radość, a zdziwienie. Byłam w jednej wsi, gdzie w lasku rosną grzyby. Dużo grzybów – bardzo smaczne. […] Może z dziesięć osób dorosłych powiedziało mi: – Widziałaś nasze grzyby? Same wyrosły, nikt ich nie sadził, nie siał, nie pielęgnował. Ot, rosną sobie same! […] Kwiatów na łące dużo i motyle już się pokazują. A ile ptaków. Wiecie, że tu ptaki przeważnie gniazd nie budują. Po co im. Przecież jajek nie składają, przeważnie przelotne. I przed mrozem nie muszą się schronić, jak nasze biedne wróble w otworach, które im mularze w murach zostawiają. Raz znaleźli tu chłopcy przemoczonego, młodego orła z chorą nogą, a raz po deszczu rannego jastrzębia. Miałaby trudną robotę nasza doktorka znalezionych ptaków, pani Wolańska. Bo co orzeł i jastrząb, to nie wróbel lub kanarek. Nie ma z nimi żartów.


Podziel się!
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *